Joanna, Martí, Sergi, Marta y Albert: au pair ¡ea!

Kobieca intuicja nigdy nie zawodzi

 Znów tu jestem. Znów w Hiszpanii, lecz tym razem w zupełnie innym miejscu, a mianowicie w Salou, w słynnym katalońskim miasteczku. Także i tym razem ma kobieca intuicja mnie nie zawiodła. Przed przyjazdem do Salou miałam dziwne przeczucie, ze wszystko się uda i ze poznam fantastycznych i sympatycznych ludzi.

Cóż, mając na myśli to, ze ¨wszystko się uda¨ nie do końca się sprawdziło, ponieważ już pierwszego dnia miałam mały problem z lotem. Przyjechałam do Hiszpanii z czterogodzinnym opóźnieniem. No ale cóż, nie możemy przecież pozwolić, aby nasze złe i pesymistyczne myśli zepsuły cokolwiek w naszym życiu, więc pomyślałam: ¨Świetnie! Pierwszy dzień i już takie przygody.¨

Wracając teraz do tej słynnej kobiecej intuicji, o której już wcześniej wspomniałam, nie zawiodła mnie po raz kolejny. To ciekawe, ze chociaż wszyscy dookoła Ci mówią, żebyś uważał, coś wewnątrz Ciebie Ci podpowiada, ze ci właśnie ludzie się mylą. Oczywiście dobrze jest być rozważnym i rozsądnym, ale nie do przesady.

Co więcej, każdego dnia sama sobie zadaje pytanie jak to możliwe, ze stawiając pierwszy krok w tym mieszkaniu poczułam się jak u siebie w domu. I wyjaśniając wszelkie wątpliwości: to mieszkanie w ogóle nie przypomina mojego domu, a więc nie chodzi tu o budynek. Chodzi tutaj o coś zupełnie innego. Tak naprawdę to, czy dobrze się czujesz w danym miejscu czy nie zależy tylko i wyłącznie od ludzi, z którymi przebywasz i nie od miejsca, w którym w danym momencie się znajdujesz. Wyobraź sobie bowiem, ze jesteś w jednym z najpiękniejszych miast na świecie, w raju zarówno dla oczu jak i dla duszy. A teraz wyobraź sobie, ze jesteś w tym mieście zupełnie sam bądź z ludźmi, z którymi nie potrafisz się porozumieć i którzy źle Cie traktują. A teraz odpowiedz sobie na proste pytanie: to miejsce dalej jest takim rajem? Odważę się odpowiedzieć za Ciebie, ze już nim nie jest. W tym wypadku każde miejsce traci swój urok nie wiadomo jak piękne by nie było.

I jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę przestać myśleć od pierwszego dnia w Salou. Jak to możliwe, ze ludzie, którzy z pozoru są zupełnie inni niż my i maja zupełnie inne zwyczaje, mogą być tak mili i tak opiekuńczy. I jak to jest możliwe, ze dziecko, które ma niespełna trzy lata po spędzeniu ze mną zaledwie kilku dni mówi mi: ¨Kocham Cie ciociu Joanno¨. Nie, nie mam w zwyczaju płakać, ale wtedy, kiedy usłyszałam to słodkie ¨kocham Cie¨ napłynęły mi łzy do oczu… oczywiście, łzy szczęścia.

Piscina Municipal de Salou, 09/08/2011

La intuición femenina nunca decepciona

 Ya estoy aquí otra vez. Otra vez en España pero esta vez en Salou, un famoso pueblo de Cataluña. Esta vez mi intuición femenina tampoco me decepcionó. Antes de llegar aquí tenía un presentimiento de que todo saliera bien y que conociera a gente muy simpática y maja.

Bueno, lo de ¨salir todo bien¨ quizá no es tan cierto porque ya el primer día tuve un pequeño problema con el vuelo. En fin, llegué con cuatro horas de retraso. Pero bueno, nunca podemos dejarnos influir por los malos pensamientos, así que pensé: ¨¡Qué quay! El primer día y ya tengo aventuras.¨

Volviendo ahora a esta famosa intuición femenina, como ya he dicho antes, no me decepcionó en nada. Es curioso que aunque todo el mundo de tu alrededor te dice que tengas cuidado, algo dentro de ti te dice que esta gente está equivocada. Claro, es bueno tomar precauciones, pero sin llegar a exagerar.

Además cada día me pregunto a mi misma ¿cómo es posible que nada más entrar en esta casa me siento como si estuviera en mi propia casa? Y para aclarar las dudas: este edificio no se parece en nada a mi hogar. A decir la verdad, todo depende de la gente con la que estamos en un momento dado y no del lugar donde actualmente nos encontramos. Imagínate entonces que estás en una ciudad muy bonita, en un paraíso tanto para los ojos como para el alma. Y ahora imagínate que estás allí solo o con la gente muy antipática que te trata mal. ¿Este lugar sigue siendo un paraíso? Me atrevo a decir que no. En este caso pierde todo su encanto.

Otra cosa en la que no dejo de pensar desde el primer día es cómo la gente de un país totalmente diferente al mío y de otras costumbres puede ser tan amable y tan cariñosa conmigo. Y, ¿cómo es posible que un niño de tan solo tres años tras pasar conmigo solamente unos días me dice ¨te quiero tita Joanna¨? No, yo no suelo llorar… pero entonces cuando oí este dulce ¨te quiero¨ me entraron tantas ganas de llorar… pero claro, de felicidad.

By Joanna Masiubanska from Rzeczpospolita Polska, August 2011, Salou

Advertisements

Deixa un comentari

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

Esteu comentant fent servir el compte WordPress.com. Log Out / Canvia )

Twitter picture

Esteu comentant fent servir el compte Twitter. Log Out / Canvia )

Facebook photo

Esteu comentant fent servir el compte Facebook. Log Out / Canvia )

Google+ photo

Esteu comentant fent servir el compte Google+. Log Out / Canvia )

Connecting to %s

%d bloggers like this: